Herosi z Hellady

 W świecie sportu mnóstwo jest sensacyjnych rozstrzygnięć. Nie wszystkie jednak zapisują się w pamięci kibiców tak, jak zwycięstwo reprezentacji Grecji w piłkarskich Mistrzostwach Europy w 2004 roku. Niczym mityczny Herakles pokonywała ona kolejne przeszkody, aby na końcu wznieść w górę Puchar Henriego Delaunaya.

Przed turniejem

 Choć Greccy piłkarze wygrali swoją grupę eliminacyjną, wyprzedzając m.in. naszpikowaną gwiazdami Hiszpanię, nikt nie spodziewał się, że podczas turnieju rozgrywanego na boiskach Portugalii uda im się osiągnąć cokolwiek. Kurs u bukmacherów na sukces kadry wynosił 100:1. Mimo awansu drużyna była krytykowana za preferowany styl i za zaledwie osiem zdobytych w eliminacjach bramek. Tuż przed rozpoczęciem Euro formę Greków w meczu towarzyskim sprawdziła reprezentacja Polski, która nie zakwalifikowała się do głównej imprezy. Wówczas, co ciekawe, Biało-Czerwoni zwyciężyli w tym meczu 1:0. To spotkanie utwierdziło tylko ekspertów w przekonaniu, że Grecją nie ma się co przejmować, bo będzie na turnieju dostarczycielem punktów. Sama kadra Greków także nie powalała na kolana. W drużynie nie było gwiazd, a przeciętny kibic nie znał prawie żadnego greckiego piłkarza.

Euro 2004

 Reprezentacja Grecji trafiła do grupy A, w której prócz niej znalazły się: Portugalia, Hiszpania oraz Rosja. Drużynie prowadzonej przez niemieckiego selekcjonera Otto Rehhagela przyszło zmierzyć się w meczu otwarcia z gospodarzem mistrzostw, zespołem Portugalii. Zwycięstwo ekipy z półwyspu Iberyjskiego było niemal przesądzone. Grecy stoczyli jednak niesamowity bój, który skończył się ich wygraną 2:1. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że oba zespoły raz jeszcze zmierzą się ze sobą na tym turnieju. Po świetnym otwarciu przyszedł remis z Hiszpanią, a na zakończenie rozgrywek grupowych Grecja uległa Rosjanom 1:2. Było blisko, by drużyna odpadła z turnieju. Uratował ją tylko korzystniejszy bilans bramkowy niż u Hiszpanów. Grecy awansowali do dalszej fazy turnieju z drugiego miejsca, a tam czekali na nich obrońcy mistrzowskiego tytułu- Francuzi, z Zinedine Zidanem i Thierrym Henrym w składzie. Prawdziwe cuda miały jednak dopiero nastąpić. Po fantastycznym widowisku i golu zdobytym mocnym uderzeniem głową przez Angelosa Charisteasa w drugiej połowie, zespół Grecji udowodnił, że trzeba się z nim liczyć, ponieważ wie jak się gra w piłkę. Magiczna przygoda Greków trwała dalej. Podobny los co Francuzów spotkał w półfinale reprezentację Czech. Po bramce zdobytej w dogrywce drużyna Rehhagela w niesamowity sposób znalazła się w finale Mistrzostw Europy. Znakiem rozpoznawczym Greków stała się żelazna dyscyplina. Świetnie dobrany zespół realizujący założenia taktyczne miał w finale zmierzyć się ponownie z Portugalią, która pałała żądzą rewanżu za porażkę w fazie grupowej.

Finał

„Ta bajka dalej trwa. To nieprawdopodobne, czego dokonaliśmy. To prawdziwy cud.”

Trener Otto Rehhagel

 Kibice zgromadzeni na stadionie Światła w Lizbonie z niecierpliwością czekali na ostatni mecz mistrzostw. Cristiano Ronaldo, Luis Figo oraz drużyna atakowali i dominowali w posiadaniu piłki, ale po raz kolejny solidna obrona i bramkarz Grecji utrzymały gospodarzy w grze. Przełom nastąpił w 57. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w górę wyskoczył niezawodny Charisteas pokonując tym samym bramkarza Portugalii. Nawet najbardziej szalony finał przed pełnym entuzjazmu dopingiem gospodarzy nie był w stanie przełamać oporu, do którego Rehhagel pilnie dążył w greckiej drużynie. Grecja wygrała 1:0 i została mistrzem Europy, świetnie wykonując postawione przed sobą zadanie. Kopciuszek, który miał być dostarczycielem punktów, sięgnął po triumf w wspaniałym stylu, na stałe zapisując się w historii piłki nożnej.

Droga Grecji do zwycięstwa w Mistrzostwach Europy 2004:
Faza grupowa: Grecja 2:1 Portugalia
Faza grupowa: Grecja 1:1 Hiszpania
Faza grupowa: Grecja 1:2 Rosja
Ćwierćfinał: Grecja 1:0 Francja
Półfinał: Grecja 1:0 (po dogrywce) Czechy
Finał: Grecja 1:0 Portugalia

Skrót meczów reprezentacji Grecji na Euro 2004:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.